Dzien 3

Dzień dość szalony i zakręcony. Dzisiaj ja robiłem obiad, ale może od początku, by nie stracić wątku, wszystko prawda muszę być w porządku. Był zwykły piękny piątkowy dzień, razem z Mariem siadam w cień, masek weź płyte zmień. A my pogadamy na temat marzeń ... i co? O właśnie, wczoraj w związku z kryminalnymi zagadkami kurortu Salaou, policjantka w cywilu wraz z kolegami z patrolu stołecznej perwencji zawinęli kilku murzynów.

Generalnie pełno tu czarnych wydaje się, że przypłyneli na pontonach z Afryki i tu maja pewnie spoko życie. A ci no nie ogarniają to sie chwytają handlu, każdego rodzaju ....

Ale niech zaczne od początku. Wstaliśmy ok. 11. W planach była wycieczka do Tarragony. I tak się stało. Pojechaliśmy autobusem, do centrum Tarra na bus station. Koszt biletu autobusowego 2,7eur. W informacji turystycznej zdobyliśmy mapę i wytyczonym szlakiem podążyliśmy. Średni koszt wstępu na liczne atrakcje(muzea,ruiny i inne bumbosy) to ok. 3 eur. Niestety nie skorzystaliśmy. Sprawdzają legitymacje studenckie. Nie da się skłamać że mam 16 lat tak jak w Polsce na wycieczce w górach Stołowych. W carefour Tarragona dużo taniej, czasem nawet 20%. Owoce natomiast prawie 50%. Figi w Salaou za kg kosztują 3,45, w Tarra 1,85. Po obejściu szlaku turystycznego odpoczęliśmy na plaży, potem zakupy i udaliśmy się w drogę powrotną pociągiem. Bilet euroska taniej niż busem. I jakie przeżycia. Standard b. wysoki. Co więcej wydaje mi się, że bez kasowania biletów można by całą Hiszpanie przejechać. trzeba tylko wiedzieć gdzie wsiąść. I to w przyszłości powiedziała mi polka Klaudia, którą poznaliśmy. Ale nie ubiegajmy zdarzeń. W pociągu Mariusz przedstawil nam głupią grę słowną. Do teraz jej nie rozumię. Pozdro Marian! Teraz siedzimy na tarasie, chłopaki bania, a ja planuje wypad na neta na deptak. W końcu jestem uzależniony.

wskazówka: marian zrobi z Ciebie prawdziwego mężczyznę


Udostępnij

rss